będzie dobrze vs. jest mi dobrze

reflection-3357352_1920

pixabay.com

Koniec roku zawsze jest refleksyjny. Te dni między Świętami a Sylwestrem są dla mnie zawsze takie nijakie, leniwe, rozlazłe. Skoro ten grudzień musi się skończyć,  to niech się już skończy!  Nie umiem w te dni ani pracować, ani w ogóle robić niczego produktywnego. Chociaż … zaraz, zaraz – może ten czas jest jednak do czegoś potrzebny?  Takie wyciszenie, lekka nuda i  nicnierobienie? Przecież nie ma sensu teraz niczego zaczynać. Jeżeli w ogóle to po Nowym Roku.  Też macie takie odczucie? Co niby stoi na przeszkodzie, żeby powiedzieć sobie np. od dzisiaj,  28.12.2018 r. rzucam palenie (o ile ktoś pali oczywiście). A jednak wszyscy wyznaczają sobie za początek wyzwań 1. stycznia. Może te postanowienia noworoczne zakodowały się już tak mocno w naszej kulturze, a może rzeczywiście jest jakaś magia tych liczb, skorelowana np. z  astrologią? Coś się kończy, coś się zaczyna. I chyba ta energia starego roku rzeczywiście musi się wyczerpać do dna, ten rozdział musi się zamknąć. Te dni wyjątkowo nadają się za to na wykonanie wszelkiego rodzaju podsumowań, może one właśnie po to są! Dzisiaj, gdy zajarzyła mi się w głowie ta myśl, sama pokusiłam się o sporządzenie takiej listy – co mi się w tym roku 2018 udało, a co nie, co było dobre, a co złe. Nie będę pisać, co i tym bardziej po której stronie listy się znalazło. Dla każdego są to osobiste sprawy. Niezmiernie cieszę się jednak, że tych „plusów dodatnich” wymieniłam więcej niż negatywnych rzeczy, które mnie spotkały. Co mi się jeszcze rzuciło w oczy – po tej dobrej stronie było dużo małych rzeczy, ktoś mógłby powiedzieć, że nieistotnych, takich bagateli. A jednak ja je dostrzegam i cieszę się z nich. Naprawdę polecam każdemu zrobienie takiej listy, macie jeszcze trzy dni 🙂 To jest takie naturalne, jeżeli wszystko odbywa się we właściwym dla siebie czasie.

Czytaj dalej „będzie dobrze vs. jest mi dobrze”