a może tak przestać w końcu udawać

successful-2668386_1920

 

Jestem chyba z tych,  co dali się nabrać.

Możesz wszystko. Trzeba tylko chcieć.  Wszystko zależy od Ciebie. Każdy jest kowalem swojego losu. Get motivated. Świat stoi przed Tobą otworem. Zobacz, temu/ tej się udało. Dobrze się uczysz, nie zmarnuj tego. Wytrwałością i pracą ludzie się bogacą. My nie mieliśmy takich możliwości, ale Wy musicie wykorzystać swoją szansę na lepsze życie. Bez pracy nie ma kołaczy. Trzeba być kimś, bo inaczej ludzie nie będą Cię szanować. Niczym się nie różnicie od swoich rówieśników z Zachodu (powiedziane gdzieś około roku 2005 – ktoś miał tu naprawdę duże poczucie humoru). Najpierw musisz mieć to i to i to. Jak już to osiągniesz, to będziesz mieć dobre życie.

i cały ten stek bzdur. Jeszcze sporo hasełek można by tu dorzucić.

Mam wrażenie, że ktoś nam zrobił bardzo efektowne/ efektywne pranie mózgu, a do tego niebotycznie wysoko ustawił poprzeczkę. Pierwsza myśl, która się nasuwa to rodzice. Ale nie, oni nie są winni –  uwierzyli tak samo jak my, a poza tym naprawdę chcieli lepszego życia dla swoich dzieci.

Skoro jesteśmy tacy sami, jak rówieśnicy z Zachodu, to mogliśmy żyć, tak jak oni – nosić markowe ciuchy, wyjeżdżać dwa razy w roku na zagraniczne wakacje, kupić nowe  auto i mieszkanie (to nic, że w kredycie). Co prawda trzeba było na to wszystko zarobić, a że nasze zarobki były jednak kilka razy niższe niż  europejskich rówieśników, musieliśmy kilka razy ciężej pracować. Ciężej, ale za to – rozumie się – z pasją. Przepraszam bardzo,  kto nie da rady – ja? To w ogóle nie wchodziło w rachubę … No i ten uśmiech, że jest tak super, mimo że było cholernie ciężko.  Cóż, media społecznościowe bynajmniej nie studziły rywalizacji i porównywania się z innymi 😦

W pewnym momencie się zmęczyłam. I stęstkniłam. Za autentycznością, za normalnością, za prawem do bycia nieidealną.  Miałam dość zapewniania, jakie to mam zajefajne życie.  Udawania przed wszystkimi i  … przed sobą. Bo wysoko ustawiona poprzeczka dotyczyła przecież nie tylko pracy – także wyglądu, urządzenia mieszkania, „odpowiednich” znajomych itd.  Ten obrazek mnie sprzed ok. 5 lat – to po prostu nie byłam ja. To był jakiś wypolerowany wizerunek na kredyt –  dosłownie i w przenośni – bo oprócz środków finansowych kreacja tego nieprawdziwego  wizerunku pochłaniała  mnóstwo mojej życiowej energii (także tej zarezerwowanej we mnie na przyszłe lata). W pewnym momencie akumulatorek się wyczerpał.

Potrzebowałam trochę czasu, żeby na nowo swoje klocki poukładać. Jestem teraz o kilka lat starsza i może do głosu doszła też po prostu dojrzałość i zupełnie inna zdolność do refleksji. Jestem też już na tym etapie, że dużo rzeczy i spraw mam nie w głowie, tylko w d… 😉 To bardzo pomaga, polecam!

Tak sobie myślę, że jednak ktoś  (cały czas szukam kto – chyba po prostu ten sławetny system)  zrobił nam trochę krzywdę motywując, stymulując, zachęcając do rzeczy, które były ponad nasze siły. Także kładzenie nacisku  podczas całej edukacji na rozwój wyłącznie inteligencji logicznej, z pominięciem emocjonalnej i społecznej (które tak naprawdę są o wiele ważniejsze) jest moim zdaniem dużym błędem. Zawsze byłam przeciwniczką przeróżnych spiskowych teorii, ale teraz już nie wiem, czasami mam wrażenie, że komuś także na tym nierozwijaniu inteligencji emocjonalnej i społecznej po prostu zależy, że się to komuś opłaca … Opłaca się, gdy ludzie nie myślą za dużo, ew. myślą, ale tylko tak, jak mają myśleć 😉

 

 

czy jesteśmy ofiarami merytokracji

entrepreneur-2275739_1920

Obejrzałam sobie niedawno „Ziemię obiecaną” w  reż. Andrzeja Wajdy.  W liceum czytałam książkę, film też już widziałam. Będąc jednak życiowo dojrzalsza i znając realia świata pracy – co prawda XXI a nie XIX wieku – dostrzegłam w tym świetnym filmie zupełnie inne rzeczy.  Główny bohater – Karol Borowiecki –  jest negatywną postacią. Bezwzględny, nieczuły, cyniczny.

Czytaj dalej „czy jesteśmy ofiarami merytokracji”

Stabilizacja

children-2487845_1920

Kobieta uważająca na dziewczynki na powyższej uproszczonej grafice bardziej wydaje się być ich opiekunką ew. guwernantką  niż mamą. Mama pewnie w pracy. Tata oczywiście też. Gdzieś tu:

planning-2899922_1920

Tata wraca z pracy jeszcze później niż mama. Ktoś musi zarobić na ten dom, na dwa samochody, na zagraniczne wakacje, na opiekunkę i  na prywatną szkołę dla dzieci. I jeszcze na karmę dla kota 😉

Czytaj dalej „Stabilizacja”

corporate wellness – od czego zacząć

action-2277292_1920

W samej idei corporate wellness generalnie chodzi o osiągnięcie dobrostanu (well-being) w miejscu pracy. Efektem ubocznym może być  także polepszenie jakości  życia na pozostałych płaszczyznach – choć za to akurat pracodawca w całości  odpowiadać nie może.  Dotyczy to zarówno fizycznego samopoczucia, jak i strony emocjonalnej.

Czytaj dalej „corporate wellness – od czego zacząć”