JESTEM. I TYLE WYSTARCZY

yoga-2176668_1920

Myślę, że  każdego, kto rozpoczyna swoją przygodę z poszukiwaniem sensu i/lub z rozwojem duchowym, nachodzi w pewnym momencie ochota na spróbowanie medytacji. W moim przypadku „spróbowanie”  to najlepsze określenie tej mojej praktyki, chciałam po prostu z ciekawości zobaczyć, o co w tym chodzi i czy ta cała medytacja  nie jest – jak wiele rzeczy – przereklamowana. Nikomu też nie będę dawała wskazówek, jak medytować, ponieważ sama robię to tak jak potrafię  i tak jak mi wychodzi. Medytować każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej 😉

Czytaj dalej „JESTEM. I TYLE WYSTARCZY”

czy jesteśmy ofiarami merytokracji

entrepreneur-2275739_1920

Obejrzałam sobie niedawno „Ziemię obiecaną” w  reż. Andrzeja Wajdy.  W liceum czytałam książkę, film też już widziałam. Będąc jednak życiowo dojrzalsza i znając realia świata pracy – co prawda XXI a nie XIX wieku – dostrzegłam w tym świetnym filmie zupełnie inne rzeczy.  Główny bohater – Karol Borowiecki –  jest negatywną postacią. Bezwzględny, nieczuły, cyniczny.

Czytaj dalej „czy jesteśmy ofiarami merytokracji”

Stabilizacja

children-2487845_1920

Kobieta uważająca na dziewczynki na powyższej uproszczonej grafice bardziej wydaje się być ich opiekunką ew. guwernantką  niż mamą. Mama pewnie w pracy. Tata oczywiście też. Gdzieś tu:

planning-2899922_1920

Tata wraca z pracy jeszcze później niż mama. Ktoś musi zarobić na ten dom, na dwa samochody, na zagraniczne wakacje, na opiekunkę i  na prywatną szkołę dla dzieci. I jeszcze na karmę dla kota 😉

Czytaj dalej „Stabilizacja”

Zatoki- bolesna zimowa dolegliwość

girl-2696947_1280

Zdjęcie co prawda artystyczne, a nie medyczne, dość dobrze pokazuje za to- gdzie boli. A boli bardzo mocno, gdy zatoki są chore. Słyszałam kiedyś wypowiedź pewnej pani dr laryngolog, która twierdziła, że zatoki to choroba osób, które mają wszystkiego po dziurki w nosie. Dosłownie i w przenośni 😉

Czytaj dalej „Zatoki- bolesna zimowa dolegliwość”

trzecia droga albo złoty środek

„Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
Za jakąś marą szczęścia nadpowietrzną,
W próżnej gonitwie siły swoje trwonią,
Lecz żyją walką serdeczną.
I całą kolej złudzeń i zawodów
Przechodzą razem z rozkoszą i trwogą,
I wszystkie kwiaty zrywają z ogrodów,
I depczą pod swoją nogą.

Czytaj dalej „trzecia droga albo złoty środek”

SMOG – dlaczego muszę w tym żyć

Image-1(1)

No i jest. Niby nie jest jeszcze wcale najgorzej. 300 % normy dla PM10? Co to dla nas. Z różnymi amplitudami będzie tak do marca. Powoli mam tego dość. Powietrze śmierdzi, a ja się duszę. Tak, wiem, mam akurat skrajną wrażliwość i problemy oddechowe. Ale nawet jeżeli ktoś aż tak wrażliwy nie jest, smog też mu szkodzi.

Czytaj dalej „SMOG – dlaczego muszę w tym żyć”

Multitasking – czy to ma prawo się udać

multi-tasking-2840792_1920

 

Byłam mistrzynią multitaskingu (wielozadaniowości, robienia wielu rzeczy jednocześnie). Tak o sobie uważałam. „Specjalizowałam” się zwłaszcza w jednoczesnym pisaniu maila oraz rozmowie telefonicznej. Czyli w tym samym momencie prowadziłam dwie formy korespondencji z dwoma różnymi osobami, na dwa różne tematy. Zawodowe oczywiście, dlaczego by nie, co to dla mnie.

Czytaj dalej „Multitasking – czy to ma prawo się udać”