mistrzowie i mistrzynie zen

zen-2819215_1920

Alternatywy dla korporacji szuka wielu.  Uwarunkowania są jednak, jakie są- otrzymany z banku harmonogram spłaty kredytu potrafi z zadziwiającą skutecznością wybić z głowy głupie pomysły, jak rzucenie pracy i „robienie tego, co kochamy” (baaardzo wyświechtany zwrot). Skoro nie możemy  podejmować radykalnych decyzji, bardziej pasowałoby chyba: szukanie sposobu, by jakoś klocki tego naszego życia poukładać, jakoś się w tej rzeczywistości umościć (nie chodzi mi o spoufalanie się z szefem lub szefową 😉 nie, nie, nie).

Czytaj dalej „mistrzowie i mistrzynie zen”

czy życie to gra w szachy

chess-2493580_1920

Przepracowałam już 15 lat i trochę sobie w tym czasie poobserwowałam. Widziałam od środka, jak zachowują się względem siebie partnerzy biznesowi – zwłaszcza gdy coś nie idzie według planu. Jednym słowem chodzi o to, aby samemu znaleźć się w jak najkorzystniejszej pozycji, co skutkuje zazwyczaj tym, że druga strona znajdzie się w jak najgorszej. Trudno. Life is brutal.  Sentymentów brak. Dobra rada – proszę nie liczyć na to, że ktoś się wzruszy.

Czytaj dalej „czy życie to gra w szachy”

Wir, Xennials – wo sind wir?

Ich gehöre der X-Generation, befinde mich  in der oberen Grenze dieser Altersspanne, zu den Millenials passe ich also  wohl nicht rein.

Ich habe wohl geschrieben, weil die Grenze zwischen den Generationen  doch nicht so ganz scharf sein sollte – es ist doch keine Mathe. Ich habe mehr gemeinsamer Eigenschaften mit den in den 80-ger geborenen Millenials als mit den X – Vertretern, die Ende der 60-ger geboren sind.  Deswegen finde ich den Begriff  Xennials ganz witzig, passt ganz gut zu solchen Hybrid-Lösungen wie z.B. ich  🙂

Czytaj dalej „Wir, Xennials – wo sind wir?”

co z tą pasją ?

professions-2979650_1280

No i siedzimy w tej naszej pracy jak śliwka w kompocie. Przecież chcieliśmy być w tym miejscu. Jesteśmy w tym, co robimy, całkiem nieźli. Coraz lepsi. Niedługo nasze myśli nie będą już potrafiły wyjść poza ścieżki, po których wolno im chodzić.  Jak u pani na obrazku u góry. Procedury są  zachowane, maile już na tyle ustandaryzowane, że poziom emocji w nich zawartych odpowiada mniej więcej kupce kamieni zebranych z pola. Ale jeżeli ktoś chciałby im coś zarzucić – to nic nie znajdzie, to najważniejsze.

Gdzie tu pasja? pasji ni ma 😦

Czytaj dalej „co z tą pasją ?”

zielone biuro

germ-2871773_1280

Można starać się o uzyskanie certyfikatu zielonego biura. Oczywiście nie chodzi tu o zielony kolor ścian ani nawet o bardzo dużą ilość roślin w pomieszczeniach, ale o  zbiór zasad, według których prowadzone jest biuro – tak, aby jego wpływ na środowisko był jak najmniejszy. A przy okazji – abyśmy  czuli się w naszym miejscu pracy  jak najlepiej i mogli dzięki temu przekształcić naszą energię w prawdziwie satysfakcjonujące efekty.

Czytaj dalej „zielone biuro”

JESTEM. I TYLE WYSTARCZY

yoga-2176668_1920

Myślę, że  każdego, kto rozpoczyna swoją przygodę z poszukiwaniem sensu i/lub z rozwojem duchowym, nachodzi w pewnym momencie ochota na spróbowanie medytacji. W moim przypadku „spróbowanie”  to najlepsze określenie tej mojej praktyki, chciałam po prostu z ciekawości zobaczyć, o co w tym chodzi i czy ta cała medytacja  nie jest – jak wiele rzeczy – przereklamowana. Nikomu też nie będę dawała wskazówek, jak medytować, ponieważ sama robię to tak jak potrafię  i tak jak mi wychodzi. Medytować każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej 😉

Czytaj dalej „JESTEM. I TYLE WYSTARCZY”

czy jesteśmy ofiarami merytokracji

entrepreneur-2275739_1920

Obejrzałam sobie niedawno „Ziemię obiecaną” w  reż. Andrzeja Wajdy.  W liceum czytałam książkę, film też już widziałam. Będąc jednak życiowo dojrzalsza i znając realia świata pracy – co prawda XXI a nie XIX wieku – dostrzegłam w tym świetnym filmie zupełnie inne rzeczy.  Główny bohater – Karol Borowiecki –  jest negatywną postacią. Bezwzględny, nieczuły, cyniczny.

Czytaj dalej „czy jesteśmy ofiarami merytokracji”