trzecia droga albo złoty środek

„Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
Za jakąś marą szczęścia nadpowietrzną,
W próżnej gonitwie siły swoje trwonią,
Lecz żyją walką serdeczną.
I całą kolej złudzeń i zawodów
Przechodzą razem z rozkoszą i trwogą,
I wszystkie kwiaty zrywają z ogrodów,
I depczą pod swoją nogą.

Są inni, którzy płyną bez oporu
Na fali życia unoszeni w ciemność,
Niby spokojni i zimni z pozoru,
Bo widzą walki daremność.

Zrzekli się cierpień i szczęścia się zrzekli,
Zgadując zdradę w każdym losu darze,
Przed swoim sercem jednak nie uciekli,
I własne serce ich karze!

Gdy się spotkają gdzie w ostatniej chwili
Jedni i drudzy przy otwartym grobie,
Żałują, czemu inaczej nie żyli,
Wzajemnie zazdroszczą sobie.”

 

Adam Asnyk „Jedni i drudzy”

Cały czas szukam jakiegoś rozwiązania pomiędzy. Gdzieś po środku. Bo ani jedna opcja ani druga z przedstawionych powyżej nie jest dobra. No i ten niedosyt tego czegoś innego niż mamy …

Jestem wielką fanką prawd uniwersalnych. Adam Asnyk żył w XIX w., nie było mu dane nawet  zahaczyć o wiek XX czy o niepodległą Polskę.  Skąd wiedział, że takie dylematy będą mieli pracownicy korpo XXI w.? Co się lepiej opłaca:  mam być fighterem, czy lepiej popłynąć biernie na fali?

Poezję kochamy!

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s