Multitasking – czy to ma prawo się udać

multi-tasking-2840792_1920

 

Byłam mistrzynią multitaskingu (wielozadaniowości, robienia wielu rzeczy jednocześnie). Tak o sobie uważałam. „Specjalizowałam” się zwłaszcza w jednoczesnym pisaniu maila oraz rozmowie telefonicznej. Czyli w tym samym momencie prowadziłam dwie formy korespondencji z dwoma różnymi osobami, na dwa różne tematy. Zawodowe oczywiście, dlaczego by nie, co to dla mnie.

Skutek był łatwy do przewidzenia – adresat  maila otrzymał przełożoną na ekran komputera treść mojej rozmowy telefonicznej. Na szczęście nie było tam danych, nazwisk i innych poufnych informacji. Skończyło się na przeprosinach Klienta. Nie naraziłam też nikogo/ niczego na szkodę, może z wyjątkiem własnej reputacji jako profesjonalistki, za którą się uważałam. To był sygnał alarmowy, że coś jest nie tak. Albo ze mną,  albo z multitaskingiem. Ja mam podzielną uwagę – słyszymy często jako samopochwałę.

brain-2062057_1920

Czekając na samolot na lotnisku w Toronto, za ostatnie w portfelu dolary kanadyjskie kupiłam książkę Neila Pasrischa The happiness equation – równanie szczęścia. Zakup książki był impulsem, okazał się jednak strzałem w dziesiątkę. Po kilku godzinach lotu byłam mądrzejsza o kilka-kilkanaście trafionych w punkt spostrzeżeń autora. Jednym z nich było podejście do multitaskingu. Pasrischa zwraca uwagę na bezpodstawność założenia, że  nasz mózg jest w stanie skupić się na dwóch (lub więcej)  zadaniach jednocześnie. Takie mamy czasy, że lubimy  porównywać się z komputerami, ba – lubimy z nimi konkurować. Albo, niestety coraz częściej, oczekuje się od nas, że będziemy tak sprawni i wydajni jak komputer.  A nasz komputer  potrafi przecież wykonywać kilka zadań jednocześnie. Jest jednak małe ale … Jeszcze kilka lat temu  komputer wcale nie robił dwóch rzeczy równolegle, ale co kilka sekund przełączał się z jednego zadania na drugie. Przez to wykonywanie dwóch zadań zajmowało mu jednak więcej czasu, a użytkownik odbierał to jako spowolnienie pracy komputera. Informatycy poradzili sobie z tym problemem, wprowadzając na rynek komputery wyposażone w procesory dwurdzeniowe (dual core). Dzięki temu rozwiązaniu komputer rzeczywiście potrafi robić dwie rzeczy na raz. A my? No my niestety (albo na szczęście) mamy tylko jeden mózg. I raczej  nikt nam drugiego nie dorobi (tzn. mam nadzieję, że nikt w przyszłości  nie wpadnie na pomysł wszczepiania  do mózgu dodatkowej pamięci operacyjnej itd. to byłoby naprawdę straszne). Może warto to zrozumieć, zanim postawimy sobie niemożliwe do zrealizowania cele i zadania. Nasz mózg nie jest dwurdzeniowym komputerem.  Mam nadzieję, że nigdy nie będzie.

2 myśli na temat “Multitasking – czy to ma prawo się udać”

  1. Coś w tym jest…. Ostatnio w mojej korpo coraz częściej spotykam się z tym, ze kiedy piszę do kogoś na czacie o jakąś informację… dostaję odpowiedź: „Sorry, multitasking….” 😉 Może tam po drugiej stronie już są roboty zamiast ludzi (?) 😉

    Polubienie

    1. wcześniej czy później – będą 😦 Jeżeli będą dobrze zrobione, przeciętny człowiek nawet nie się nie zorientuje, że rozmawia z chatbotem. Tylko te ich odpowiedzi … bezpłciowe, bez emocji, cholernie poprawne, aby nikt nie mógł nic zarzucić, zdehumanizowane. Jakieś to dziwne wszystko. Pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s