co zrobić, żeby zredukować stres

angry-2191104_1920

Less stress dotyczyło raczej zmiany  nastawienia, a to bardziej  proces zachodzący w głowie niż działanie. Czasami łatwiej jest jednak po prostu wykonać jakąś konkretną czynność, zanim wszystko się poukłada. Co można zatem aktywnie ZROBIĆ, żeby zredukować stres w swoim życiu?
1. szanować swoje zdrowie – zdecydowanie na pierwszym miejscu jako czynnik zapobiegania stresowi.
Niestety istnieje sprzężenie zwrotne między stresem a kłopotami ze zdrowiem.

Stres powoduje kłopoty ze zdrowiem, a kłopoty ze zdrowiem potęgują stres.
Żeby wyrwać się z tego zaklętego kręgu, nie ma innego wyjścia, niż potraktować dbanie o swoje zdrowie jako priorytet.
„CHOĆ ZDROWIE NA PEWNO NIE JEST WSZYSTKIM, TO BEZ ZDROWIA WSZYSTKO JEST NICZYM” ARTHUR SCHOPENHAUER
Jeżeli będziemy źle się czuli albo jeżeli będzie nas coś bolało, to mimo jak najszczerszych chęci i mimo całego włożonego wysiłku nie osiągniemy dobrych wyników.  Fizyczne zdrowie jest warunkiem sine qua non efektywnego, długoterminowego funkcjonowania w życiu zawodowym. Pan Schopenhauer miał tu najzupełniej rację – bez zdrowia wszystko jest niczym. W pewnym momencie ani nie damy już rady intensywnie pracować, ani też nic, co tą ciężką pracą zdobyliśmy, nie będzie nas cieszyło. Oczywiście o wiele wcześniej przed nim do tej samej prawdy doszedł nasz Jan Kochanowski.
W wieku dwudziestu kilku lat, czyli takim kiedy wchodzimy na ścieżkę zawodowej kariery, myślimy, że problemy ze zdrowiem nas nie dotyczą, że jesteśmy z żelaza. Na pewno jednak w wieku tych dwudziestu kilku lat zaczynamy na swoje zdrowie pracować. Niestety właśnie w tym wieku często od własnego zdrowia ważniejsze są dobre wskaźniki KPI (key performance indicator). Zastanawiam się czasami – kto tym młodym, ambitnym ludziom włożył do głowy, że te KPI, te wszystkie tabelki i wykresy są najważniejsze. Bez względu na cenę.
Myślę, że nikt nie chciałby powiedzieć , że to właśnie w jego przypadku sprawdził się scenariusz: przez pierwszą połowę życia tracimy zdrowie, żeby zarobić pieniądze, a w drugiej połowie życia wydajemy te ciężko zarobione pieniądze, aby odzyskać zdrowie. Realizując ten scenariusz w pewnym momencie można niestety stwierdzić , że bilans wychodzi mniej więcej na zero. Czy warto – każdy musi sam sobie na to pytanie odpowiedzieć.
2.  powrót do natury – otaczanie się roślinami

Pracując w pięknych dziełach nowoczesnej myśli architektonicznej, czyli w biurowcach z oknami sięgającymi od podłogi do sufitu, ale za to takimi, których nie można otworzyć, wiele osób niestety dowiedziało się co oznacza termin sick building syndrom – syndrom chorego budynku. Zjawisko to związane jest najczęściej z bólami głowy, wysuszeniem błon śluzowych oczu, gardła i nosa, częstszymi infekcjami, a także z osłabieniem koncentracji.

Klimatyzowane powietrze krążące w obiegu zamkniętym, jasne jarzeniowe światło, promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez komputery, zapach tuszu z drukarek oraz wszechobecne Wi-Fi – to wszystko na pewno nie pomaga czuć się dobrze. Do tego dochodzą oczywiście zanieczyszczenia ogólne związane ze smogiem, a także formaldehyd wydobywający się z mebli a nawet ze ścian. Tak już jesteśmy ewolucyjnie stworzeni, że potrzebujemy powietrza, nieba, wody i zieleni. A w tych budynkach ze szklanymi ścianami na pewno właśnie tego nie znajdziemy. Jak już pisałam, nie jest dla mnie rozwiązaniem wyprowadzka w Bieszczady, gdzie tego powietrza, nieba, wody i zieleni miałabym pod dostatkiem. Na skutek splotu okoliczności takich a nie innych znalazłam się i zamieszkałam w Poznaniu. I tu na razie żyję. Tak samo mogą powiedzieć osoby mieszkające w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu.

workplace-1246677_1920
Nie jest jednak tak, że nie można zrobić nic. Z pomocą mogą przyjść rośliny hodowane w biurze. Na szczęście coraz więcej pracodawców dostrzega kojący wpływ, jaki wywierają rośliny na samopoczucie pracowników. I nawet, jeżeli pracodawca nie zdecyduje się na rewelacyjne rozwiązanie, jakim jest tzw. zielona ściana, to przynajmniej nie powinien mieć nic przeciwko, aby pracownicy przynieśli swoje własne rośliny doniczkowe.
Naprawdę każda mała roślinka ma znaczenie, ponieważ pochłania dwutlenek węgla, wytwarza tlen, a także absorbuje promieniowanie elektromagnetyczne i zmienia jonizację powietrza na ujemną. NASA stworzyła nawet spis 18 roślin o szczególnych właściwościach, pomagających w usuwaniu zanieczyszczaniu powietrza:

Polskie nazwy roślinek przedstawiają się następująco:

daktylowiec niski, nefrolepis wyniosły (paproć), nephrolepis obliterata (paproć mało znana w Polsce), zielistka Sternberga, aglaonema, chamedora (palma), figowiec benjamina, epipremnum złociste, flamingo lily (antrium), lirope szafirkowata, palma biczowa, gerbera Jamesona, dracena wonna, bluszcz pospolity, sansewieria gwinejska (wężowiec), dracena, skrzydłokwiat i chryzantema.

Rośliny – do tego, że nam konkretnie pomagają – są po prostu piękne i lepiej się czujemy w ich towarzystwie. O kojącej mocy zieleni można by pisać bardzo dużo.

party-2473020_1920
Oprócz przyniesienia kliku roślinek, pracując w biurze, nie mamy niestety za dużo możliwości aranżacji warunków swojej pracy. Dowolnie możemy za to dysponować czasem poza pracą. I tu można się zastanowić, czy mamy ochotę spędzić wieczór w galerii handlowej, czy może zamówić zakupy online, a w zaoszczędzonym czasie pójść na spacer do parku. W zamkniętych pomieszczeniach przebywamy i tak zdecydowanie za długo.

3. Intuition vs. Ratio – wyostrzenie intuicyjnego postrzegania świata 
Jesteśmy przyzwyczajeni do racjonalnego analizowania problemów oraz wyciągania logicznych wniosków. Przekłada się to oczywiście na podejście do pracy.
Tymczasem:
„Intuicyjny umysł jest świętym darem, umysł racjonalny jest jego wiernym sługą. Stworzyliśmy społeczeństwo, które szanuje sługę a zapomina o darze.” Albert Einstein

Pan Einstein był geniuszem i zapewne wiedział, co mówi. My możemy jedynie Go posłuchać  i pozwolić naszej intuicji do nas dotrzeć. Żeby jednak intuicję usłyszeć,  nie możemy mieć w głowie zbyt dużego chaosu oraz natłoku spraw i myśli. Niestety stres i presja czasu potrafią zagłuszyć to, co intuicja chciałaby nam powiedzieć . Bardzo lubię porównanie ludzkiego mózgu do dysku twardego komputera. Nasz komputer też czasem potrzebuje trochę czasu, aby uzyskać wynik – przetwarza w tym czasie zgromadzone dane. Tak samo jest z mózgiem – on również musi sobie zgromadzone w nim informacje przetworzyć. Niestety – zostawiając ważne i trudne opracowanie na „za pięć dwunasta” – nie dajemy mu na to szansy. Ja oczywiście nie odpowiem na żadne trudniejsze pytanie z dziedziny fizyki czy biologii, ponieważ w mojej głowie nie są zapisane żadne zaawansowane informacje z tych dziedzin, a tę podstawową wiedzę, którą wyniosłam ze szkoły, już dawno zapomniałam. Czyli nie ma się co w moim mózgu przetwarzać. Za to z podatkami sprawa wygląda zupełnie inaczej (w moim przypadku będą to podatki, a dla kogoś innego – jego dziedzina, w której się specjalizuje). Pracując profesjonalnie z danym materiałem przez 10 lub więcej lat w naszej głowie gromadzi się naprawdę duża ilość wiedzy. Mimo to często nie znam ad hoc odpowiedzi na złożone pytanie i jest to całkowicie normalne. Zdarza się, że analizując dogłębnie jakieś zagadnienie, mam do wyboru dwa lub więcej wariantów postępowania, przy czym każdy z tych wariantów może przynieść skutki rozbieżne od pozostałych. W takich sytuacjach pozwalam przetworzyć się zgromadzonym informacjom – najlepiej przez kilka dni. Rozwiązanie najczęściej przychodzi samo, zazwyczaj podczas spaceru. Nie potrafię tego zjawiska wytłumaczyć. Nie przejmuję się tym jednak zbytnio, ponieważ moja zawodowa intuicja na szczęście do tej pory mnie nie zawiodła. Mogę mieć jedynie nadzieję, że będzie tak dalej.
4. wyjazd/ dystans
Świat jest piękny i nieskończenie ciekawy. Jak można nie chcieć widzieć nic więcej od czubka własnego nosa i swojego najbliższego otoczenia? Nigdy, przenigdy takiej postawy nie zrozumiem, a naprawdę są  ludzie, którzy taką postawę reprezentują. Oprócz tego, że podróże dają nam możliwość poznania nowych miejsc i ludzi, jest jeszcze jeden aspekt. To trochę niewyjaśnione, ale odległość fizyczna daje naprawdę spory dystans psychiczny do codziennych spraw. Całkowicie zmienia się skala – problemy, które wydawały się nam Alpami nagle bardziej przypominają Karkonosze. Dziwnym trafem w trakcie wyjazdu lub bezpośrednio po nim jakoś samo pojawia się rozwiązanie problemu, który dręczył nas czasami przez lata. Oczywiście dotyczy to też stresowych sytuacji w pracy. Ale nie tylko 🙂
5.  humanistyka vs. matematyka i nowe technologie

Absolutnie nie umniejszam roli matematyki, ponieważ to niej zbudowany jest świat. Zadziwiające jest, że także ten naturalny, jeżeli się mu dokładnie przyjrzeć. W zasadzie cały świat oparty jest na matematyce i fizyce.

binary-2372130_1920

Na matematyce oparte są także (chyba lepiej byłoby powiedzieć przede wszystkim) nowe technologie, z których wszyscy korzystamy. Oczywiście użytkownika interesują tylko możliwości urządzenia, np. jak zrobić jeszcze lepsze zdjęcie, ale pod spodem tego efektu końcowego kryją się skomplikowane algorytmy. Większość tych technologicznych dobrodziejstw powstała w Dolinie Krzemowej i została zaprojektowana przez osoby o matematycznym IQ absolutnie nieosiągalnym dla przeciętnego docelowego użytkownika tych technologii. Czytałam, że kolejną po smartfonie rewolucją w naszym życiu ma być stworzenie -a raczej upowszechnienie, bo ona już jest- rzeczywistości rozszerzonej – czyli takiej, w której realny świat przenika się z tym wirtualnym. (Coś takiego było już widoczne chociażby na przykładzie gry Pokemon Go!) Oznacza to, że będziemy potrzebować mniej rzeczywistych przedmiotów, mając do dyspozycji ich wirtualne -czyli cyfrowe- zamienniki. Oznacza to jednak także, że ci matematyczni geniusze naprawdę tworzą nam świat. Nasz świat. Czy namawiam do zaprzestania stosowania nowoczesnych technologii? Nie, to raczej niewykonalne. Ale można zrobić coś dla równowagi.
Nie bez powodu to uniwersyteckie wydziały humanistyczne, a nie techniczne są uważane za kolebkę wszelkich libertyńskich myśli. Bo humanistę dużo rzeczy w duszy boli, uwiera. Na pewno boli go zbyt duża kontrola, próba ograniczania jego osobistej, czy obywatelskiej wolności. Ponieważ humaniści generalnie poruszają się w niedookreśloności – także oni sami nie dają się ograniczać sztywnymi ramami – na żadnej płaszczyźnie. Wcale nie muszą np. zgadzać się z tym, że 2+2 zawsze równa się 4, czyli że liczby (a idąc dalej matematyka i stworzone dzięki niej nowe technologie) muszą być zawsze ostro określone. Nie odnosząc tej zasady do jednostki, bo nie chcę nikogo urazić – osoby o umysłach ścisłych potrafią naprawdę zachwycić się możliwościami, które daje technologia. Z racji wrodzonych predyspozycji sprawniej i chętniej z nich też korzystają. I jak wynika z moich obserwacji – nie przeszkadza im aż tak bardzo, że technologiczny Wielki Brat w zasadzie wszystko o nich wie i niestety – steruje także ich wyborami. Coś za coś – w sensie nieskończone możliwości i ułatwienie życia w zamian za zgodę na kontrolę. Humaniści czasem mają problem już na etapie konfiguracji jakiegoś urządzenia, nie korzystają też ze wszystkich dostępnych funkcji i może dlatego aż tak bardzo tych technicznych nowinek nie lubią. Ale może za to pod skórą lepiej wyczuwają, że ten technologiczny świat to matriks, który ktoś nam stworzył, a nie prawdziwe życie.

books-1943625_1920
Naprawdę uważam, że remedium na ten nowy cyfrowy świat może być stara dobra książka i dobra rozmowa z drugim człowiekiem. Dobra, czyli pogłębiona. A żeby była pogłębiona – trzeba się do jakiegoś kanonu wartości odnosić. I nie chodzi o to, żeby dwoje ludzi czytało te same książki. Tylko po prostu- żeby czytali. Literatura poszerza horyzonty, otwiera głowę, uwrażliwia, każe nam odpowiedzieć na pytania, przed którymi stali bohaterowie w obliczu moralnych dylematów. Czyli każe myśleć. Za to nowe technologie bardzo chętnie nas w tym wyręczają … Czas pokaże, co z tego wszystkiego wyniknie. Na pewno jednak w humanistyce w centrum zainteresowania zawsze znajdował się i – miejmy nadzieję – pozostanie człowiek. A w nowych technologiach? Obawiam się, że niekoniecznie.

Life is too short to read wrong books

A żeby nic nie czytać, to już w ogóle dla mnie nie do wyobrażenia 😉
Co to wszystko ma wspólnego ze stresem? To, że także w pracy mamy wystarczająco dużo do czynienia z aplikacjami, programami, raportami, tabelkami. To wszystko pracę dehumanizuje, ponieważ ogranicza kontakt z drugim człowiekiem, a także bardzo wysoko podnosi nam poprzeczkę. Patrząc realnie, jeżeli chodzi o efektywność pracy i minimalizację ilości pomyłek, w starciu z komputerem nie mamy najmniejszych szans. To wszystko oczywiście potęguje w nas stres. Dlatego może przynajmniej w wolnym czasie dobrze jest od tych wszystkich cudownych technologii odpocząć

6. umiarkowana aktywność fizyczna

cold-2557518_1920

Bo w zdrowym ciele zdrowy duch – to tak oczywiste, że w zasadzie nie wymaga większego komentarza.

7. mały wypad do spa też potrafi bardzo fajnie odstresować 😉 

Katalog jest oczywiście otwarty, każdy może dodać do niego to, co jemu akurat pomaga.
Znowu nie odkrywam tymi typami Ameryki. Te wskazówki mogą wydawać się bardzo proste, wręcz banalne. Ale może lepiej przynajmniej spróbować tych lub innych banałów, niż radzić sobie ze stresem za pomocą alkoholu lub jeszcze mocniejszych używek. Albo mocniejszych rozrywek.

Najważniejsze to nie pozwolić odebrać sobie wewnętrznej wolności. I pamiętać, że znaczenie mają: życie, śmierć i miłość. Gdy się to zrozumie – żadne maratony, ale też alkohol, mocniejsze używki tudzież mocniejsze rozrywki nie będą potrzebne.

I chyba jeszcze coś: „Bądź sobą. Wszystkie inne role są już obsadzone” Oscar Wilde.

4 myśli na temat “co zrobić, żeby zredukować stres”

  1. Ciekawa lista. Z pewnością każdy coś by dodał lub przestawił kolejność. A mnie zastanawia brak dwukierunkowości, tak jakby mieć do czynienia tylko z biernym otoczeniem, jakby wokół nie było ludzi z którymi musisz/powinieneś/chcesz przebywać, a wśród nich mentalne wampiry, biurowi opowiadacze wciąż tego samego dowcipu, toksyczni życzliwi, itp.

    Polubienie

  2. Bardzo ciekawie zebrane porady odnośnie stresu. Warto zadbać o swoje ogólne zdrowie, czyli tak jak już zostało wspomniane, przede wszystkim zdrowa, urozmaicona dieta. Dodatkowo regularny wysiłek fizyczny redukuje stres, albo zapisanie się na siłownię lub basen. Nawet zwykły spacer może dużo pomoc. Nawet jeżeli nie można sobie na to pozwolić, warto się jak najwięcej ruszać. Zamiast windy wybierać schody itd. Do tego przydałaby się odpowiednia suplementacja, chyba najważniejszy jest magnez, ja biorę ten z Magiczny ogród bo dobrze na mnie działa. Ale co do witamin to można też zapytać w każdej aptece.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s